Ostatnio zdiagnozowałem u siebie własnie taką chorobe, objawia sie personalnym zagieciem czasoprzestrzeni, a w efekcie brakiem czasu na robienie czegokolwiek ponad program narzucony przez uczelnie. Ale se wybralem kierunek...
No nic, nie ma co plakac.
Korzystajac z chwili wytchnienia dodalem pare zdjec ktore zrobilem w Londynie. Wydaje mi sie jakby to bylo co najmniej sto lat temu...
Pozdrawiam, O.












