deviant art

Deviant Login Shop  Join deviantART for FREE Take the Tour
Ostatnio zdiagnozowałem u siebie własnie taką chorobe, objawia sie personalnym zagieciem czasoprzestrzeni, a w efekcie brakiem czasu na robienie czegokolwiek ponad program narzucony przez uczelnie. Ale se wybralem kierunek...
No nic, nie ma co plakac.
Korzystajac z chwili wytchnienia dodalem pare zdjec ktore zrobilem w Londynie. Wydaje mi sie jakby to bylo co najmniej sto lat temu...
Pozdrawiam, O.
  • Mood: Gloomy
  • Listening to: Rodriguez y Gabriela- Hanuman
  • Reading: L. Stryer- Biochemia
Nie w stu procentach co prawda, bo we wrześniu mam jeszcze spotkanie z UŚ'em, całe szczeście tylko jedno. Mimo to, do września zamierzam sie troche poopierdzielać, i jak na włóczykija przystało, gdzieś dalej wyruszyć. Tym razem w planie Brenna i Londyn. Mam nadzieję że z obu wyjazdów przywioze jakieś porządne zdjęcia.
Póki co, korzystam z wakacji nie robiąc kompletnie nic konstruktywnego.
Pozdrawiam A.S.
  • Mood: Pirate
  • Reading: L. Swann-Sprawiedliwosc owiec, K. Kochanski-Mageot
  • Playing: 1000 gier na DS'a na raz
Dawno mnie tu nie było i wszystko wskazuje na to, że wspomniany w temacie zastój troche potrwa. Powodem jest ni mniej, ni więcej a jeden wielki zapierdol na uczelni. Mając na tydzień 5 kolosów, 3 sprawozdania do zrobienia i mnóstwo innej roboty szkoda mi czasu na robienie zdjęć czy dodawanie starych. Pierwszy raz w życiu czuję wyrzuty sumienia jak zostawiam robotę na później, a wierzcie mi, moje sumienie ma zęby wbrew pozorom dość spore. Na uś, a konkretnie mój ukochany wydział- wbios, można kląć, ale jedno trzeba przyznać-wbiją etos pracy nawet największemu leniowi i olewatorowi pod słońcem.

Pozdrawiam, Olo.
  • Mood: Tired
  • Reading: Sprawozdanie z fizyki
Trzeba odświeżyć karte pamięci aparatu, co wiąże się z wrzuceniem paru zdjęć które czekają na to, aż sie za nie zabiore. Jak zainstaluje na kompie jakiś program do obróbki to sie pojawią. Na potwierdzenie moich słów wrzuce Tofika.
A teraz twardy powrót do rzeczywistości w postaci gigantycznej ilości języka łacińskiego w temacie mycota, myxomycota,cyianophyta itd.
  • Mood: Angsty
I po sesji.
4 egzaminy z tak zwanym pierdolnięciem.
Podstawy struktury eukariota, czyli najtrudniejszy, zdany.
Trzymcie kciuki za wyniki jutrzejsze i zatygodniowe z maty.
  • Mood: Sociable
  • Reading: Łukianienko- Patrol Zmroku
Zaczne może od newsa, przygotujcie sie na szok.
Przyszła zima! (psia jej mać). Dobra, szok może i był, ale termiczny.
Jak na pore roku przystało, ma swoje plusy i minusy, zacznijmy od plusów- jest snieg, ładny widok z okna, można sie poślizgać... to chyba jednak przerzucę do minusów. Co do minusów- przez to białe dziadostwo musze zaczynać dzień średnio o 30 min. wczesniej, żeby tylko delikatnie sie spóźnić na uczelnie, na przystanku można spokojnie przejść w stan hibernacji i najważniejsze- integralną częścią zimy jest sesja zimowa...

Na zakończenie dowcip

przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie
-Lekarz-co pani jest?
-dziekanat.

Wracam do glandula aperta, clausa i innych cudów.
  • Mood: Content
  • Reading: Kserówki podręcznika z histologii
Dawno mnie tu nie było, niestety uniwersytet śląski delikatnie mówiąc przeszkadza mi w mojej radosnej twórczości. Strzelają do nas kolokwiami jak z karabinu. A studenci te kolokwia przyjmują na klate, ciekawe tylko kiedy da sie usłyszeć 'HEADSHOT'. A gwarantuje że to tylko kwestia czasu. Studia same w sobie ciekawe, niektórzy ludzie co prawda są tak nieogarnięci jakby u Fritzla w piwnicy wakacje przesiedzieli, ale to i tak lepiej niż w liceum :fuzzydemon:
Nie ma co narzekać, mogło być gorzej. Przynajmniej na Karate moge wrócić i nie będzie to kolidowało z zajęciami, a wręcz przeciwnie.
  • Mood: Content
  • Listening to: Pendulum- witchcraft
  • Reading: Alicja&Jerzy Szweykowscy- Botanika morfologia
I po ostatnim wypadzie, tym razem do Jastarni. Wycieczke zaliczam do wyjątkowo udanych, za to podróż powrotna była jak idź stąd i nie wracaj. W pociągu ,którym miałem nieszczęście jechać, jechali również kibice arki gdynia jadący na mecz, jakoś 200, w pociągu jadącym równolegle(spotykaliśmy sie na dworcach, co jakies 20 min) jechalo ich 1700. To ścierwo przyczyniło się do przełomowego odkrycia w dziedzinie ewolucjonizmu. Otóż-jak sie okazuje- my, jako gatunek homo sapiens nie osiągnęliśmy pełnego sukcesu ewolucyjnego- Gatunek homo neanderthalensis przerwał i ma się całkiem dobrze żerując na zdobyczach cywilizacyjnych wspomnianego wcześniej człowieka rozumnego.Co więcej, ta gałąź ewolucyjna zdaje się sukcesywnie "rosnąć w dół".
Tyle narzekania, pare zdjęć jeszcze dodam, pare już jest, :ahoy: Ahoy!
  • Mood: Content
  • Reading: Psychomech- B. Lumley
No i wlaśnie, kończą mi sie wakacje, zaczą studia. Po robocie pozostało wspomnienie w postaci wypłaty, także to z planem (o dziwo) wyszło zgodnie.
Poza ty wróciłem z Brennej, wyjątkowo udanego wyjazdu. Czeka mnie Jastarnia, zobaczymy czy zastanie nas tam koniec lata czy już początek jesieni... W sumie jesienią mnie nad morzem jeszcze nie było. Zdjęcia z brennej wrzuciłem, może wrzuce jeszcze pare.
  • Mood: Content
  • Reading: Psychomech- B. Lumley
Siedze w ekstremalnie parszywej robocie. Nie mam czasu na nic, nie mowiac o zdjeciach. Dostalem sie na studia, ale co sie nalazilem w zwiazku z tym po katowicach to inna historia. Jak mnie nie wyczlonuja z wyplata to bede mial fanjne wakacje, otherwise... tez bedzie fajnie ;]
  • Mood: Hostile
  • Listening to: 'nie dzwon do mnie pan'
Hm, co by tu...
Po primo- mam wakacje
Po secundo- kupilem sobie soczewki macro, zobaczymy co z tego wyjdzie
Po terdo... w sumie nie wiem co po terdo.
  • Mood: Content
  • Reading: Sapkowski- "Zmija"
No, kurna koniec. Zdane ustne, ciekawe tylko jak poszły pisemne. Powiem tyle, biologia była w porządku, chemia do dupy. Pazywiom, uwidim. Moge sobie poczytać w spokoju, a jest co.
  • Mood: Relief
  • Reading: Inkwizytor- P. Sturlese
3/7 matury za mną. Jutro najważniejsza-  biologia. Ciekawie będzie.
I've passed 3 of 7 matura exams. Toomorow biology, the most important exam.
  • Mood: Uneasy
  • Reading: Biology book
Niedługo matura, cholera... martwi mnie pare przedmiotów, ale to nie temat na esej. Nie mam weny ani okazji do robienia zdjęć. Nie nawiąże do tematu, który w całej Polsce jest na ustach wszystkich, poprostu. To jest strona artystyczna, a nie arena jakiegoś chorego ekshibicjonizmu myśli. Nie warto zastanawiać sie teraz nagle nad sensem życia, skoro nie robiliśmy tego wcześniej.
  • Mood: Contempt
  • Listening to: Godsmack- Voodoo
Od czego by tu zacząć...? Po primo, od jakiegoś czasu mój laptop jest w stanie conajmniej śmierci klinicznej, co za tym idzie musze pracować na czymś co bardziej przypomina blaszanego rycerza z krainy Oz niż komputer... nie wspomnę już o braku weny twórczej, coby aparatem sie troche pobawić. Z sentymentu do pogody bardziej zielonej niż ta za oknem, dodam parę starych zdjęć.
  • Mood: Mortified
  • Reading: Wieniedikt Jerofiejew- Moskwa Pietuszki
Wróciłem, z nowym aparatem. Co prawda nie aparat czyni fotografa, ale zobaczy sie, czy ukryty dobrze talent fotograficzny sie ujawni.
Odkryłem powód frustracji świątecznej. Otóż, jako że przyjęto że w święta trzeba być dobrym, miłym etc., próbuje sie takim być, co nie wychodzi zazwyczaj pomyślnie. Wygląda na to, że im ktoś milszy tym gorzej dla niego. Ot, paradoks świąt...
  • Mood: Content
  • Listening to: G. Turnau
Robie wpis głównie po to żebym nie widzial wpisu o szkole. Nie dodaje zdjęć bo ostatnio nie mam ani weny ani okazji żeby jakiekolwiek zrobić. Wątpie żeby zależało od tego czyjeś być albo nie być.

"Ja wam mówie jest dobrze, ale nie najgorzej jest..."

Pozwólmy panu Grabowskiemu zakończyć ten wpis...
  • Mood: Content
  • Listening to: Water flowing in the pipes
Nie byłbym oryginalny pisząc o początku szkoły, zbliżającej sie maturze czy takich tam. Dlatego nie zamierzam, niech wygląda to tak, jakbym sie tym nie denerwował(Powiem tylko że zmiana połowy nauczycieli w trzeciej klasie jest najgłupszym pomysłem na jaki mógł mój dyrektor-cymbał wpaść.) Wakacje sie skończyły, jakby ktoś nie wiedział. Wena twórcza uciekła, więc zdjęć raczej nowych nie dodam, póki jej nie złapie albo nie wróci sama. To tyle, s.z.k.o.ł.a. włączyła mi agresora...
  • Mood: Content
  • Listening to: Scott Lavender's tribute to Iron Maiden
No, wróciłem, i warto było sie tłuc ponad dwadzieścia godzin w jedną stronę z jakąś bandą porombańców ,którzy notabene okazali się całkiem w porządku. Zdjęć zrobiliśmy od ch...olery, dodam co ładniejsze, niektóre nieswoje, jako że zostałem do tego upoważniony ;] Wspomniane wcześniej doborowe towarzystwo okazało się wybitnie doborowym towarzystwem, no, zaś sie rozpisuje, koniec wywodu, opowiadać będe personalnie jeśli kto chętny abo i nie
  • Mood: Happy
  • Listening to: Ozzy Osbourne- Mr Crowley
  • Reading: Bracia Strugaccy- Piknik na skraju drogi
No, więc jade. Jakby nie było do Chorwacji, ciepłej jak nieszczęście, ale równie, a może nawet ładniejszej. Do tego w doborowym towarzystwie mojej ulubionej panny fotograf. Chyba wróce, jakieś robale uwiecznie zdjęciem, niech mają.

Pisze, więc sie ze wszystkim wyrobiłem, nie wiem po co, skoro najporządniejszy watcher jedzie ze mną, a tam, napisałem to zostawie, bo sie rozmyśle...
  • Mood: Content
  • Listening to: De press- Potargano chalpa (!)
  • Reading: Nothing at the moment

Journal History